14.03.2013
Drogi pamiętniku
Moja mama nie żyje już od 2 lat a ja nie potrafię sobie z tym poradzić.Czuję wielką pustkę w sercu ,tata nigdy mi nie tłumaczył jak mama zginęła.Moja szkoła to koszmar codzienny.
Ale dzisiaj zakończę stary rozdział mojego życia i zacznę nowy .
Ostatnie słowa nie były prawdziwe i wiem że tego nie zapomne.Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy wyciągnęłam stare i wygodne ciuchy . zerknęłam na plan lekcji i sięgnęłam po torbę zobaczyłam do środka i na dnie leżała fotografia moja i mamy popłakałam się przy okazji rozmazując mój delikatny makijaż,natychmiast go poprawiłam.Zeszłam do kuchni rozejrzałam się po pomieszczeniach nie było taty zazwyczaj ma na 6:00 więc nie zdźwiło mnie to ,od czasu kiedy mama zginęła jego w ogóle nie ma w domu,więc wrzuciłam do torby jabułko i wyszłam.Założyłam suchawki i puściłam moją ulubioną muzykę .
~*~
Weszłam do szkoły i od razu zetknęłam się z Margaret i jak to ona zaczęła nawijać o tym i śmamtym aż powiedziała coś co mnie zaciekawiło
-Wiesz że jutro ma być jakiś nowy chłopak w szkole!?
-Nie
-To teraz wiesz
-Kto pod koniec szkoły zmnienia ją?
-Nie wiem-zadzwonił dzwonek
~*~
Pierwsza lekcja to matematyka zanudzająca na śmierć.Pan Logan gadał coś tam,właściwie cała klasa go nie słuchała.Potem temat mnie zaciekawił bo składlismy jakieś trójkąty.Uwielbiam składać cokolwiek,ale po raz pierwszy robimy to z panem Logan`em.Zaczełam rozmyślać co ja porobię dzisiaj po szkole no cóż mam 17 lat co robić???Chyba pooglądam tv albo poczytam nudną lekturę.Morze się umówię z Margaret,albo pobiegam lubię biegać tak zapominam o tym wszystkim sprawia mi to ulgę.Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek nareszcie!!
~*~
Ale nudy.Margaret ma szlaban a ja umieram na nudy.Wpadłam na myśl że zrobię kolację dla taty i morze powie jak mama umarła,na wspomnienie o niej zakręciła mi się łza w oku.Przygotowałam pieczeń z przepisu, sałatkę, czerwone wino.Pięknie nakryłam i czekałam na tatę wrócił po dwudziestej.Pierwsza lekcja to matematyka zanudzająca na śmierć.Pan Logan gadał coś tam,właściwie cała klasa go nie słuchała.Potem temat mnie zaciekawił bo składlismy jakieś trójkąty.Uwielbiam składać cokolwiek,ale po raz pierwszy robimy to z panem Logan`em.Zaczełam rozmyślać co ja porobię dzisiaj po szkole no cóż mam 17 lat co robić???Chyba pooglądam tv albo poczytam nudną lekturę.Morze się umówię z Margaret,albo pobiegam lubię biegać tak zapominam o tym wszystkim sprawia mi to ulgę.Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek nareszcie!!
~*~
-Co tak pięknie pachnie-usłyszałam z przed pokoju :Tata
-Cześć tato!
-Czekałaś na mnie?
-Tak mało czasu spędzamy ze sobą więc zrobiłam kolacje
-Aha miło córciu
Siedliśmy przy stole,posiłek zjedliśmy w ciszy.Po kolacji nadszedł czas na część drugą
-Tato morzesz mi powiedzieć jak zginęła mama?-zapytałam łagodnie
-Nie!
-Dlaczego!?
-Znowu zaczynasz!?
-Proszę
-Powiem w twoje 18 urodziny!-wyszedł,westnęłam.Ciekawe co mi powie w moje 18 urodziny mam je za tydzień.Wziełam się do sprzątania po kolacji.Gdy skończyłam,wskoczyłam pod prysznic.Ubrałam się w moją ulubioną piżamkę i położyłam się spać.
Sorka że mało /mrs. Horan
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz