sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 1

                                                                      Rozdział 1

                                                                                                 14.03.2013
Drogi pamiętniku
Moja mama nie żyje już od 2 lat a ja nie potrafię sobie z  tym poradzić.Czuję wielką pustkę w sercu ,tata nigdy mi nie tłumaczył jak mama zginęła.Moja szkoła to koszmar codzienny.
Ale dzisiaj zakończę stary rozdział mojego życia i zacznę nowy .
 
Ostatnie słowa nie były prawdziwe i wiem że tego nie zapomne.Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy wyciągnęłam stare i wygodne ciuchy . zerknęłam na plan lekcji i sięgnęłam po torbę zobaczyłam do środka i na dnie leżała fotografia moja i mamy popłakałam się przy okazji rozmazując mój  delikatny makijaż,natychmiast go poprawiłam.Zeszłam do kuchni rozejrzałam się po pomieszczeniach nie było taty zazwyczaj ma na 6:00 więc nie zdźwiło mnie to ,od czasu kiedy mama zginęła jego w ogóle nie ma w domu,więc wrzuciłam do torby jabułko i wyszłam.Założyłam suchawki i puściłam moją ulubioną muzykę .
~*~
Weszłam do szkoły i od razu zetknęłam się z Margaret i jak to ona zaczęła nawijać o tym i śmamtym aż powiedziała coś co mnie zaciekawiło 
-Wiesz że jutro ma być jakiś nowy chłopak w szkole!?
-Nie
-To teraz wiesz
-Kto pod koniec szkoły zmnienia ją?
-Nie wiem-zadzwonił dzwonek
                                                               ~*~



Pierwsza lekcja to matematyka zanudzająca na śmierć.Pan  Logan gadał coś tam,właściwie cała klasa go nie słuchała.Potem temat mnie zaciekawił bo składlismy jakieś trójkąty.Uwielbiam składać cokolwiek,ale po raz pierwszy robimy to z panem Logan`em.Zaczełam rozmyślać co ja porobię dzisiaj po szkole no cóż mam 17 lat co robić???Chyba pooglądam tv albo poczytam nudną lekturę.Morze się umówię z Margaret,albo pobiegam lubię biegać tak zapominam o tym wszystkim sprawia mi to ulgę.Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek nareszcie!!
~*~  
 Ale nudy.Margaret ma szlaban a ja umieram na nudy.Wpadłam na myśl że zrobię kolację dla taty i morze powie jak mama umarła,na wspomnienie o niej zakręciła mi się łza w oku.Przygotowałam pieczeń z przepisu, sałatkę, czerwone wino.Pięknie nakryłam i czekałam na tatę wrócił po dwudziestej.
-Co tak pięknie pachnie-usłyszałam z przed pokoju :Tata
-Cześć tato!
-Czekałaś na mnie?
-Tak mało czasu spędzamy ze sobą więc zrobiłam kolacje
-Aha miło córciu
Siedliśmy przy stole,posiłek zjedliśmy w ciszy.Po kolacji nadszedł czas na część drugą
-Tato morzesz mi powiedzieć jak zginęła mama?-zapytałam łagodnie
-Nie!
-Dlaczego!?
-Znowu zaczynasz!?
-Proszę
-Powiem w twoje 18 urodziny!-wyszedł,westnęłam.Ciekawe co mi powie w moje 18 urodziny mam je za tydzień.Wziełam się do sprzątania po kolacji.Gdy skończyłam,wskoczyłam pod prysznic.Ubrałam się w moją ulubioną piżamkę i położyłam się spać.

Sorka że mało /mrs. Horan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz